Robota świstaka polega na wyjściu z norki po długim zimowym śnie, aby następnie :
a) zauważyć swój cień i schować się z powrotem
b) nie dostrzec cienia, stanąć w osłupieniu, gapić się na tłumy otaczające norkę i jak frajer dać się złapać.
W praktyce opcja a jest możliwa tylko wtedy kiedy dzień jest słoneczny. Guess what, mogliby tam postawić dowolną rzecz która daje cień. Dowolne 99,999% rzeczy daje cień. Nie żebym insynuowała o zasadności cienia Phila oczywiście.
Na zdjęciu widać tegoroczną gwiazdę sztuki meteorologii , otoczoną elegancko ubranymi panami z tzw. Inner Cycle świstaka. Zwykły śmiertelnik nie może go dotknąć, nie tylko ze względu na brak melonika. Aby dostąpić zaszczytu wyciągania świstaka z norki, należy UWAGA należeć do Klubu Świstaka. (Jeśli chcecie się zapisać/ dostać autograf/ przeprowadzić wywiad zapraszam na tę stronę: http://www.groundhog.org/). Phil przyjmuje w swoim gabinecie od poniedziałku do piątku, w godzinach od 8:00 do 15:00
A TERAZ SERIO: ten zwierzak ma ogrzewaną elektrycznie norkę. Serio serio. Nieważne ile razy się pomyli (od 1988 r. podobno 15. Przeliczmy. To daje jakieś 10 trafień. Poważnie. Za to płacą jego rachunki za prąd ?? ) Jest gwiazdą mediów tylko dlatego że raz na rok da się wyciągnąć przez te drzwi. Co źle zrobiłam w swoim życiu?
Teraz już naprawdę dosyć żartów. Co roku świstak ma możliwość wypowiedzenia się i robi to najczęściej rymami częstochowskimi, do przepowiedni dorzucając radę ekstra dla narodu amerykańskiego. Tyle się naczekali to niech mają. Tegoroczny wierszyk świstaka, tłumaczony bezpośrednio ze świstakowego (?) przez prezesa Groundhog Club na angielski brzmiał:
Pomijając wszelkie inne ceregiele, uściski, kwiaty i całusy, chciałabym wspomnieć o paru fajnych akcjach Phila.
"A Super Bowl winner I will not predict,
but my weather forecast you cannot contradict.
Why that's not a football but my shadow I see,
It's six more weeks of winter it must be!"
Żadnych konkretów drodzy fani futbolu amerykańskiego. Wybaczcie. Mimo wszystko wielki szacun dla Phila że przynajmniej siedzi w wiadomościach sportowych i nie przeoczył daty wielkich mistrzostw. Anyway, skoro zima i tak potrwa, to zainwestujcie przynajmniej w ciepłe gatki ;)Pomijając wszelkie inne ceregiele, uściski, kwiaty i całusy, chciałabym wspomnieć o paru fajnych akcjach Phila.
- W czasie prohibicji (1920-1933 ) zagroził przedłużeniem zimy do 60 tygodni, jeśli natychmiast nie pozwolą mu się napić. (to ci żartowniś)
- W 1981 wyszedł ubrany w żółtą tasiemkę aby uhonorować zakładników amerykańskich przetrzymywanych przez Iran.
- W 1986 dostąpił zaszczytu audiencji u prezydenta Reagana ( tak bardzo chciałabym znaleźć ich wspólne zdjęcie <333 )
- Miał także mały epizod w Oprah Winfrey Show
Ponadto na jego cześć nakręcono film. "Dzień świstaka" z Billem Murrayem i Andie McDowell nie jest może kasową produkcją, aczkolwiek można się na nią natknąć w leniwy sobotni ranek w TVP 2. Po premierze filmu zobaczyć Phila przyjechało 300 000 ludzi. Oby tyle czytało kiedyś mojego bloga
ps1 : jeśli zastanawiacie się jak to możliwe, żeby jeden świstak żył prawie 100 lat- odpowiadam: to nie ten sam, podmieniają je. Ludzie i tak nie widzą różnicy. Świstaki żyją średnio 15-18 lat. W niewoli do 20 (a już zwłaszcza jeśli znajdują się pod opieką państwa, które płaci za ich rachunki)
ps2 : Phil to nie jedyny świstak w Stanach Zjednoczonych. Jest najbardziej sławny, ale każdy stan ma własnego, któremu nadaje imiona, podgrzewa norkę i budzi ze snu drugiego lutego.
ps3 : wspominałam o Super Bowl. Będę oglądać dzisiaj po raz pierwszy, ale zagwarantowałam sobie towarzystwo specjalistów entuzjastów, dlatego mam nadzieję że post z tego wydarzenia będzie dość merytoryczny. W razie co odsyłam na stronę http://nfl24.pl/ , gdzie relacja prowadzona w miarę na żywo. Redaktorom można zaufać, bo siedzą w futbolu amerykańskim po uszy. Zazdro milion, większość nazw klubów nic mi nie mówi. Wszystko jednak do nauczenia, a dziś lekcja numer 1.
Bajo!



Czytając o świstaku muszę wrzucić ten kawałek:
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=wAZo1yxKJqw
(jeśli oglądałaś film z Murrayem, będziesz wiedzieć o co kaman :D )
pewka, to jego budzik!
OdpowiedzUsuń